czwartek, 19 lutego 2015
Dom
Dziś chce mi się wyć do księżyca bo kolejny raz musiałam rozplątywać moje łańcuszki. Od banał ale jak plączą się bo nie mają swojego miejsca, walają się w szufladzie razem z telefonami, papierami i innymi ważnymi rzeczami, które też nie mają osobnych miejsc to mnie krew zalewa, że gdzieś tam stoi mój ukochany dom, gdzie wszystko było posegregowane i na swoim miejscu. Ja chcę do siebie!!!
piątek, 23 stycznia 2015
Wymagania
Dziś trochę o mnie. Tak na szybko bo oczywiście za godzinę lecę po dzieciaki do szkoły. O wymaganiach w stosunku do samej siebie. Stary rok odszedł w zapomnienie więc jak większość ludzi robię postanowienia. Większość, ba nawet wszystkie postanowienia z zeszłego roku zostały zrealizowane dlatego jestem z nas bardzo dumna.
Przede wszystkim przez ten rok wymagam od siebie : większego nacisku na język angielski, ukończenia NVQ, wysłania choć jednej aplikacji do nowej pracy, zdrowszego trybu życia ( czytaj. lepiej się odżywiać, ćwiczyć i więcej spać - co już czynię:)), spędzania więcej czasu z dziećmi na aktywnych zabawach, uczczenia 10 rocznicy ślubu - ale tak z fajerwerkami:), częstszego uśmiechu, poważnego myślenia o kredycie na dom:)) To chyba na tyle, jeśli uda mi się to zrealizować przez ten rok będę mega zadowolona a jeśli nie, no cóż będzie kolejny rok:)
Przede wszystkim przez ten rok wymagam od siebie : większego nacisku na język angielski, ukończenia NVQ, wysłania choć jednej aplikacji do nowej pracy, zdrowszego trybu życia ( czytaj. lepiej się odżywiać, ćwiczyć i więcej spać - co już czynię:)), spędzania więcej czasu z dziećmi na aktywnych zabawach, uczczenia 10 rocznicy ślubu - ale tak z fajerwerkami:), częstszego uśmiechu, poważnego myślenia o kredycie na dom:)) To chyba na tyle, jeśli uda mi się to zrealizować przez ten rok będę mega zadowolona a jeśli nie, no cóż będzie kolejny rok:)
wtorek, 13 stycznia 2015
Fit first
Więcej zajęć to więcej wolnego czasu. Tak jest w moim przypadku. Dom, dzieci, praca, siłownia, szkoła to wszystko ogarniamy we dwoje i dobrze nam z tym zabieganiem bo zmęczenie to objaw życia, więc cieszmy się z tego.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Nowe
Nowy Rok, nowe sprawy, nowe doświadczenia i przemyślenia. Nowe doświadczenia to szczególnie te dotyczące spraw międzyludzkich. W wieku 33 lat uświadomiłam sobie, że ludzie mogą być z natury wredni. Miałam nieprzyjemność poznać osoby które karmią się nienawiścią, uwielbiają sprawiać przykrość i kręci ich wywoływanie konfliktów. Jedyną radą byłoby trzymanie się od nich z daleka ale co zrobić kiedy się nie da? Schodzenie z drogi i potulne przytakiwanie też nie leży w mojej naturze więc przewiduję niezbyt przyjemne wydarzenia w najbliższym czasie. Trzymajcie kciuki!
wtorek, 21 października 2014
K,M,O,T
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym.
Dni przemijają szybko.
Życie jest krótkie. .
Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Tak wiele musiało się zmienić, tyle musieliśmy się nauczyć. I z perspektywy czasu muszę przyznać, że los był dla nas łaskawy, dlatego zaczynam się cieszyć chwilą, drobnymi rzeczami np. że Oli przeszedł kaszel, a Tomek mimo choroby nadal jest pogodny.
Już nie mam pretensji do losu, że rzucił mnie tak daleko od rodziny, nie można mieć przecież wszystkiego, a to co mamy czyli miłość, zdrowie, dzieci, dom to wszystko czego człowiek potrzebuje.
Zeby nie było tak górnolotnie, mam tylko jedno życzenie: żeby mnie nie wysypało!!! Wirus Bostoński - przykra sprawa:(.
piątek, 3 października 2014
...
Oni - wyczekiwani, wykochani, wylulani. Najwspanialsi, cudowni, piękni, kochani. Oni - część nas samych....gdy ktoś robi im krzywdę to moja reakcja nie ma granic.
Watch me!!!
Watch me!!!
środa, 1 października 2014
Matki Polki
Matki Polki się dziś przed szkołą popłakały. Rodzice jednej z nas po dwu miesięcznym pobycie na Wyspach wracają dziś na domu - do Polski. Niby normalna kolej rzeczy ale jak usłyszałam, że jej córka Maja przepłakała wczoraj cały dzień i dziś szła zapłakana do szkoły bo gdy wróci do domu dziadków już nie będzie, a ona co wieczór usypiała z babcią to nie wytrzymałam. Tak więc dojrzałe kobiety stały na ulicy z oczami pełnymi łez. A ja teraz siedzę i zastanawiam się ile moje dzieci straciły będąc tutaj. Kochający dziadkowie to najlepsi przyjaciele, nikt nie upiecze takiego murzynka jak babcia, nikt nie pozwoli oglądać dziesiątej bajki pod rząd, nikt nie będzie hodował długiej trawy tylko po to żeby skosić ją z wnuczkiem i nikt nie da tyle miłości, wsparcia i zrozumienia co dziadkowie. Ja czasem mam wrażenie, że jestem na drugim miejscu z hierarchii moich dzieci bo mimo, że kocham i rozpieszczam to i wymagam. Ciągle mam z tyłu głowy, że to ode mnie zależy na jakich ludzi wyrosną moje dzieci. Dziadkowie mają więcej dystansu ale też nie czują takiej odpowiedzialności dlatego dzieci ich uwielbiają:)
Niestety nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejne wakacje, na kolejne przegadane wieczory, przytulańce i całusy. Rozstania zawsze będą bolesne bez względu na to ile czasu upłynie.
Drugi plan!
Niestety nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejne wakacje, na kolejne przegadane wieczory, przytulańce i całusy. Rozstania zawsze będą bolesne bez względu na to ile czasu upłynie.
Drugi plan!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




